Komunikat specjalny: atak na wolontariuszy w pobliżu Fortu II

Komunikat specjalny z Fortu II
Atak na wolontariuszy Straży Fortecznej na osiedlu Orła Białego.

W niedzielę 4 września około 20 wieczorem, wraz z naszym najmłodszym wolontariuszem, Dawidem zostaliśmy zaatakowani w drodze na Fort z osiedla Orła Białego. Napastnik, dobrze zbudowany, około 20 lat, najpierw niesprowokowany obrzucił nas stekiem obelg, a następnie, mimo moich usilnych prób uspokojenia go i dowiedzenia się o co właściwie mu chodzi, w sposób ewidentnie wskazujący na chęć ataku sięgnął po butelkę po piwie.

Szanowni Państwo. Jak wiecie, jestem działaczem pokojowym, od ładnych kilku lat odcinającym się od akcji z użyciem przemocy. Zawsze mnie to brzydziło i uważam jej zalew za najlepszy przejaw wszechobecnego barbarzyństwa naszej tak zwanej cywilizacji. Tyle, że jak podkreślałem na ostatniej konferencji prasowej w sprawie rozkradania krat i innych zabytkowych elementów Fortu II (wiele wskazuje, że napastnik mógł być z tymi faktami związany, o tym niżej), po prostu nie zgadzam się na życie w państwie, w którym napadnięty ma być bezwolną ofiarą. To przestępca powinien się bać, nawet kogoś o tak wątłej posturze jak moja:) Po prostu dlatego, że jestem wolnym obywatelem i żyjemy w państwie prawa, w którym takie zachowania jak napadanie kogoś są po prostu niedopuszczalne. Jeżeli tak w Polsce nie jest, to czas najwyższy gdzieś zacząć.

Butelka, po którą sięgnął napastnik, mogła być użyta jako popularny "tulipan" i w razie ataku grozić podobnymi obrażeniami jak od noża. Lub też po prostu rzucona, np. w głowę mojego kolegi i podopiecznego... Pomijając mój marny żywot, który jednak dość wysoko sobie cenię, perspektywa tłumaczenia matce 16-latka, że jest bardzo mi przykro, iż jej syn jest w szpitalu, bo nie zareagowałem dość szybko, zmusiła mnie niestety do użycia gazu pieprzowego, co zakończyło starcie, nie licząc, na szczęście werbalnej, szarży nadobnej partnerki napastnika, razem z nim zażywającej piwa na ławeczce pod blokiem. Oczywiście od całego towarzystwa nie obyło się bez gróźb, których sens sprowadzał się do, najdelikatniej mówiąc, użycia wobec nas przemocy w przyszłości.

Sprawa jest o tyle skomplikowana, że tuż po ostatniej nocnej interwencji na Forcie (informacja o próbie kradzieży krat na www.lepszyswiat.org.pl), ten sam osobnik próbował zaatakować mnie, również na os. Orła Białego, tuż po tym, jak kilka metrów od niego zacząłem rozmawiać z jednym z jego znajomych, "stałych bywalców" Fortu, na temat właśnie tej sprawy. Zaatakował tuż po tym, gdy zacząłem opowiadać jak goniliśmy złomiarzy po lasku fortecznym. Na szczęście został wtedy odciągnięty przez swoją partnerkę, a ja zrzuciłem całe zajście na karb pijackiego amoku.

Ponieważ zgłaszanie tego typu napaści niezakończonej, że tak to ujmę, sukcesem, jest w naszym systemie prawnym bezcelowe, proszę po prostu zwykłych mieszkańców Orła Białego, którzy znają napastnika (a wieści szybko się przecież rozchodzą), o obywatelski nacisk, aby podobnych agresywnych działań, wraz z kolegami, zaprzestał. Wbrew pozorom takie metody jak bojkot towarzyski, czy przemówienie do rozumu w inny pokojowy sposób, są niekiedy bardziej skuteczne niż logika pięści. Sprawa jest dla mnie o tyle przykra, że mieszkałem na Orła Białego kilkanaście lat i choć oferta Fortu II skierowana jest do wszystkich poznaniaków, w oczywisty sposób najbliższe okolice osiedli ratajskich skorzystają na naszym projekcie najbardziej. Po prostu absurdalna wydaje mi się myśl, że poświęcający za darmo swój czas i energię wolontariusze, najczęściej bardzo młodzi, mają się teraz bać idąc wieczorem na autobus. Tak po prostu być nie może.

Na Forcie z radością witamy miłośników ASG, fortyfikacji, ostatnio w weekendy na Forcie gości spora grupa kibiców Lecha Poznań, całe rodziny przychodzą na spacery. Wszyscy świetnie się bawią i o to właśnie chodzi. Chcemy tylko ochronić obiekt przed rozkradaniem i w spokoju dokończyć naszą walkę z tym pierwszym wiatrakiem:)

Jeżeli jednak ktoś napadnie naszych wolontariuszy, czy jakichkolwiek innych ludzi w naszej obecności, będziemy reagować- i w razie problemów prawnych prosimy o Państwa zrozumienie i wsparcie. Następnym razem może to nie być butelka, tylko kij bejsbolowy, czy taser. Jako obywatele mamy prawo się bronić.

pozdrawiam
Marcin Janasik