Kolejne wieści z Nepalu

  • 11 stycznia 2016

„W poniedziałek wstaliśmy skoro świt, by jak najszybciej dojechać do Chitwan. (…) Wyszykowaliśmy się w mgnieniu oka i zadowoleni z dobrego czasu ruszyliśmy do autobusu, który po dwóch godzinach podróży miał być na miejscu. I właśnie tu zaczyna się nasza ulubiona historia. Kolejny raz powtórzę – w Nepalu nic nie jest łatwe, ba, tutaj nic nie działa normalnie…”. Zachęcamy do lektury najnowszego wpisu Sylwii z pobytu w Nepalu i budowy szkoły.
Więcej na www.uprowadzonadonepalu.pl.